Pokazywanie postów oznaczonych etykietą liryka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą liryka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 lutego 2016

XXXII Na dobrej drodze


Wszedłeś ukradkiem do mojej głowy
Myślałam o Tobie malując i witając poranek
Taki subtelny, a zarazem dziki i anonimowy
Jak jedna z moich sukienkowych falbanek

Ostatnio mam więcej motywacji, chęci, zapału do pracy, nauki. Wzięłam się ochoczo za pisanie opowiadania, które idzie mi całkiem dobrze. Jak na dwa tygodnie i czterdzieści sześć stron w wordzie to chyba dobry wynik, co jeszcze bardziej mnie napędza. Wróciłam nawet do malowania, co jest naprawdę zadziwiające, bo porzuciłam je parę lat temu. Odnośnie farb i malowania, wzięłam się też za remont i razem z tatą pomalowaliśmy całe wnętrze domu. W końcu nauczyłam się czegoś przydatnego, co zarazem sprawiło mi ogromną frajdę. Zaczęłam biegać i ćwiczyć. Powiem Wam, że straciłam już 2 kilo. Podobno niebawem zniknę, jak to mówi moja mama, ale ona zawsze z tym przesadza. Tak więc fantastycznie zaczął się ten luty. W niecałe dwa tygodnie zrobiłam mnóstwo rzeczy, z których jestem dumna. Nawet udało mi się przygotować prawdziwy obiad i niczego nie spalić. Teraz został tylko ostatni tydzień tęsknoty. Później jedenaście dni razem, trzy tygodnie rozłąki i ponownie razem. Tyle, że na święta to ja będę się włóczyć po świecie, nie on. 
A i wiecie co? Będę w końcu miała nowego czworonożnego przyjaciela w domu. Nie mogę się doczekać.

grafika cat and gif

czwartek, 7 stycznia 2016

XXX Na ten jeden moment

Siedzę samotnie, wsłuchując się w kojący dla mej duszy utwór Afraid. I śpiewam, "When I wake up, I'm afraid. Somebody else might take my place..." Kawa stygnie, śnieg topnieje, muzyka płynie w uszach, wszystko idzie do przodu, a ja wciąż tkwię w kropce. I tęsknię. Cholernie tęsknię. Troszeczkę cierpię, ale nie mogę się przecież poddać. Zostało jeszcze tyle dni. Wytrwam. Przecież muszę. Nie mogę się poddać, bo kocham, kocham każdego dnia bardziej.  


Oblane czekoladą twoje słowa
niczym najdelikatniejsza słodycz,
gdy je tak kusząco wypowiadasz
Szepczesz cichutko, z uczuciem
A ja uśmiecham się figlarnie
I przymykam oczy
Wszystko jest tylko piękną chwilą
Która trwa magiczne pięć minut
Wtuleni w siebie
Nasze głosy zamierają
Przypominamy sobie cel spotkania.
Lecą gorzkie łzy, skradasz je i zabierasz
Aby żadna z nich nie upadła
I spoglądasz na mnie
Widzę smutek w tych nadzwyczajnych oczach
Rodzi się w nich ogień, serce przyspiesza
Nasze usta spotykają się jeszcze raz ze sobą
I układają się w gorącym, pożegnalnym pocałunku
Zamieram i zapominam o wszystkim
Chociaż na ten jeden moment

piątek, 4 września 2015

XXIII Byliśmy nadzy, ale ubrani... w słowa.

Uwielbiam te chwile, kiedy wszystko idzie po naszej myśli. Świat wydaje się być bardziej kolorowy, a ty jednak widzisz same pozytywy, pomimo bycia marudnym pesymistą. Są takie momenty w życiu, ale zazwyczaj nie trwają długo, a czasami nawet zaledwie kilka minut. Dopiero kiedy jest źle to doceniasz właśnie takie chwile.

chłodne powietrze buchnęło w nasze twarze
rozwiało mi włosy, które rozsypały się po ramionach, niczym kaskada
musnąłeś zimnymi palcami moje plecy
zadrżałam, a dreszcz przemknął przez całe moje ciało
byliśmy nadzy, ale ubrani w słowa


wtorek, 23:14
Masz wiadomość:
- "Chcę trzymać Cię za ręce, patrzyć w Twoje fascynujące oczy, później pieścić Cię i zagubić się w Twoim spojrzeniu, aż zemdleję."

Czy on nie jest czarujący?

Jeszcze tylko tydzień. No właśnie, TYLKO tydzień.
Cholernie tęsknię.
A później? Znowu to samo.
Tysiące kilometrów między nami.

czwartek, 27 sierpnia 2015

XX Ewolucja.

cześć misiaki.

Jak dawno mnie tutaj nie było. Czy ktoś tutaj mnie jeszcze pamięta? Pewnie nie. Ale może to i lepiej. Postanowiłam wrócić i znów coś napisać, bo taka moja natura, że czasami wracam do starych rzeczy. Znów mnie to cieszy, znów mogę odetchnąć na sekundę od targających myśli, kiedy przeleję je na papier. 
Wiele się pozmieniało w moim życiu. Sama nie wiem, czy na dobre, czy na złe. Niektóre zmiany były drastyczne i bolesne, ale chcąc nie chcąc musiałam przez to przebrnąć. A mówię tutaj o moich studiach, które krótko mówiąc, rzuciłam. Czułam się źle, studiując coś, co w ogóle nie sprawiało mi przyjemności. Każde zajęcia były dla mnie udręką i zwykle miałam dość. Pierwsze sesja przeszła gładko, ale co z tego, gdy ja nadal zmagałam się z tym wszystkim? Chłonęłam wiedzę, zmuszając się do nauki. Myślałam, że wiem czego chcę i studia nie mogą być takie złe, a wybór kierunku na pewno będzie dobry. I tutaj troszeczkę pomyliłam się... Chcę nadal studiować, ale coś, co będzie sprawiało mi przyjemność. Poprzednia decyzja odnośnie studiów była tragiczna i pochopna. Teraz już wybrałam, ale nadal się waham. Nie chcę zmarnować kolejnego roku. Boję się, że znów wszystko z góry zepsułam.

~*~

Wkrótce więcej wszystkiego. 

Wracam,
ewoluowałam
cierpienia sobie skracam
inne kierunki obrałam.

wtorek, 26 sierpnia 2014

XV "How can I decide what’s right? When you’re clouding up my mind?"

cześć

Ostatni wpis był nieco dziwny, gdyż rzadko takie piszę, ale uznałam to za taki upust emocji. Czasem lubię tak, tak po prostu wyrazić wszystko za pomocą kilku słów. Piszę częściej wiersze,choć zdaję sobie sprawę, że są tragiczne, ale ostatnio bardzo to polubiłam.
Aktualnie publikuję przez telefon, gdyż mój kochany laptop odmawia posłuszeństwa i nie chce się uruchomić, więc przepraszam za jakiekolwiek błędy i zastój jeśli chodzi o wasze blogi. Chyba za dużo seriali chciałam obejrzeć. Nadrobię wszystko,.

Podobno, gdy jesteś szczęśliwy, to wsłuchujesz się w brzmienie, melodię, a kiedy jest ci źle, to skupiasz się na tekście. Aż dziwne, ale ja zawsze przywiązuję ogromną wagę do słów wplecionych w utwór. Moja dzisiejsza lista piosenek, których słuchałam. Wcale nie są przypadkowe. Uwielbiam ich teksty. Różne gatunki, różne grupy, różne przesłania. 

The Scorpions - Still loving you
Bryan Adams and Rod Steward & Sting - All for One, All for Love
Iron Maiden - Wasting love
REM - Everybody hurts
White Lion - When the children cry
Coldplay - In my place
Paramore - Decode
U2 - With or without you
Alphaville - Forever young
Muse - Undisclosed desires
The Pretty Reckless - Nothing left to lose
The Neighbourhood - Afraid
Halestorm - I am not an angel

~*~

Ogień naszych słów
Rozpala mą duszę
Przemyka od stóp do głów
Wiem, że muszę

Uciekać lub ginąć
Biec przed siebie
Łodzią płynąć
Szukając ciebie

Zagubiona w ciemności
Jesteś tak daleki
Pragnę twej miłości
Teraz i na wieki

czwartek, 21 sierpnia 2014

XIV Jak kwiat bez wody usycha, tak ja bez Ciebie umieram.

Zamykam się w pokoju.
Kładę się na pustym łóżku i patrzę w jasny sufit.
Czuję, jak po policzku spływa mi łza, a za nią druga, trzecia i tak dalej.
Przewracam się gwałtownie na bok.
Czuję w sercu chłód, ogarnia mnie lekki strach.
Nagle przez moje ciało przechodzi gwałtowny dreszcz.
Zaczynam cała drżeć.
Serce tłucze mi w piersiach, wśród upiornej ciszy.
Czuję falę ciepła, która uderza o moją skórę.
Omiatam wzrokiem pokój, odwracam się i widzę... ciebie.
Wpatrujesz się malachitowymi oczami.
Znów mam cię przed sobą, widzę twoją twarz, która jest żywa.
Patrzysz na mnie jednak inaczej, nie tak jak zwykle.
Po policzku znów spływa mi kolejna kropla łez.
Podnoszę się lekko, pokonuję dzielącą nas przestrzeń i wtedy... nagle znikasz.
Upadam na zimną posadzkę.
Nie mogę się powstrzymać i zaczynam rzewnie płakać.
Gorączkowo zbieram się z podłogi, jednak wciąż upadam i nie mogę powstać.
Wołam cię, wykrzykuję twoje imię, proszę byś podał mi rękę.
Ale ciebie już nie ma. 
Zostałam zupełnie sama.